Radio ZET

Wywiady
strona główna

Z okazji zbliżającej się 2. rocznicy uruchomienia biura korespondenta Radia ZET w Brukseli Rafał Rudnicki zgodził się opowiedzieć nam między innymi jak wygląda codzienna praca korespondenta, jak często odwiedza Polskę i co można robić w Brukseli po pracy.

Maciej Kozielski: Mijają właśnie 2 lata pańskiej pracy jako korespondenta Radia ZET w Brukseli. Jak się pracuje Panu pracuje w stolicy Belgii?

Rafał Rudnicki: Te dwa lata bardzo szybko minęły i muszę przyznać, że w tym czasie nie miałem okazji się nudzić. Praca w Brukseli wciąż pozwala mi się rozwijać.

2003. Zaczęło się od konfliktu w NATO przy okazji wojny w Iraku, później była już tylko Unia. Najpierw czerwcowe referendum. Przy okazji Radio ZET ujawniło, ze marszałek Senatu Longin Pastusiak nie zna ordynacji referendalnej i upiera się, ze Polacy za granica nie maja prawa głosu. Później pojawili się polscy ministrowie na posiedzeniach rady ministrów UE, a w europarlamencie posłowie - obserwatorzy. Jedni i drudzy uczyli się tajników pracy w UE.

2004. To najpierw decyzja europarlamentu w sprawie przyjęcia do UE 10 nowych krajów, później już 1 maja i historyczne poszerzenie Unii, wreszcie powołanie nowej Komisji Europejskiej. To Radio ZET pierwsze poinformowało, ze Danuta Huebner obejmie stanowisko komisarza ds. polityki regionalnej

MK: Jak wygląda dzień korespondenta Radia ZET w Brukseli?

RR: Przed południem jest zwykle trochę czasu na przegląd najważniejszych tytułów prasowych - belgijskich i europejskich - głównie Financial Times. I obowiązkowo - lektura naszej prasy -"Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej". Słucham też regularnie Radia ZET. W południe w siedzibie Komisji Europejskiej spotykają się wszyscy korespondenci - wtedy odbywa się briefing z rzecznikami KE. Jeśli kogoś brakuje, może to oznaczać, że właśnie tropi jakąś aferę lub szuka newsa w innym miejscu. Kilka razy w tygodniu są także spotkania komisarzami poszczególnymi komisarzami. W dni, w których odbywają się spotkania ministrów, np. spraw zagranicznych, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, itp pracy jest więcej niż zwykle. Poza tym jest jeszcze europarlament. Trzeba na bieżąco śledzić, czym się zajmują europosłowie - w komisjach i kuluarach i na tej podstawie decydować, czy warto jechać do Strasburga na sesje plenarne. Minisesje (2 dni) - kilka razy do roku odbywają się również w siedzibie PE w Brukseli. Poza Unia, jest też oczywiście NATO - trochę ostatnio zazdrosne, że większość polskich dziennikarzy wybiera tematy unijne... Do NATO jeździmy wtedy, gdy dzieje się coś naprawdę ważnego. Taką okazją będzie na przykład wizyta prezydenta Busha - 22 lutego. Zwykle kończę pracę późnym popołudniem lub wieczorem. Wtedy zwykle oglądam "Fakty" TVN i "Wiadomości" TVP, żeby zobaczyć, czym żyła Polska, gdy ja zajmowałem się pracą. Przy okazji to dobra okazja, żeby przekonać się, w którym miejscu w programach informacyjnych pojawiają się informacje z Brukseli...

MK: Pamięta Pan, o czym Pan zrobił pierwszy materiał z Brukseli?

RR: Pierwszą relację z Brukseli nadałem 4 lutego 2003 roku - był to materiał na temat systemu dopłat bezpośrednich dla rolników, na jaki w negocjacjach z Unią, zdecydował się polski rząd. Przez kolejnych kilka dni zajmowałem się niemal wyłącznie projektem unijnej konstytucji, a później "wybuchł" konflikt w NATO w sprawie udzielenia Turcji pomocy wojskowej na wypadek wojny w Iraku.

MK: Jak często odwiedza Pan Polskę?

RR: Do Polski staram się przyjeżdżać możliwie jak najczęściej, co w praktyce oznacza średnio co półtora - dwa miesiące. Najczęściej są to tylko weekendy, czasem nieznacznie przedłużone, pod warunkiem, że mam pewność, że w tym czasie nic ważnego nie wydarzy się w Brukseli.

MK: A co poza pracą?

RR: Bruksela to ładne i przyjazne miasto. Mam tu już od dawna swoje ulubione puby i restauracje. Uwielbiam chodzić do kina. Na szczęście Belgowie, w odróżnieniu od Francuzów nie dubbingują zagranicznych filmów. Poza tym basen i siłownia. Bruksela to świetna baza wypadowa do Amsterdamu, Paryża i Londynu i aż szkoda, że nie mamy z Magdą (moją ukochaną Żoną) więcej czasu, żeby to częściej wykorzystywać.

rozmawiał: Maciej Kozielski, RadioZET.net, 28 stycznia 2005

zdjęcie: radiozet.pl, vipnews, Rafał Rudnicki

 
geri halliwell - it's raining men
Wiadomości Radia ZET co godzinę
Audycje »
Historia »
Ramówka »
Posłuchaj on-line »
Odbiór naziemny »
Najczęściej grane »
Podpisy »
Płyty »
Książki »
Wywiady »
Galeria »
Ludzie » i ich blogi:
Dzień Dobry Bardzo »
Rozmowy Rolowane »
Gość Radia ZET »
Siódmy Dzień Tygodnia »
Dzwonie w nietypowej.. »
Świat według Blondynki »
Powiedz tylko Marzenie »
Nie do Zobaczenia »
Liga Hitów »
Sobotni ZET-Dance »
Głosowanie
"Sopot Festival 2008"
w Radiu ZET
Płyta Radia ZET
na LATO 2008!
Specjalny koncert zespołu FEEL w Radiu ZET!
PRZEBOJOWE LATO!
EUROZET: Planujemy sieć katolicką
Słuchalność Radia ZET
Jednoręki Bandyta - nowa zabawa na stronie Radia ZET już działa! Posłuchaj
Wywiad z Markiem Starybratem i Jarosławem Budnikiem w tygodniku GALA
Zdjecia z koncertu FEEL na stronie internetowej Radia ZET - Sila Muzyki!
Copyright 2003-2008 by Marek Kabarowski | All Rights Reserved. Hosted by imq.pl |