|
Tomek Miara specjalnie dla serwisu RadioZET.net:
Do Radia ZET trafiłem 4,5 roku temu (w roku 2000 - red.) w sposób dość klasyczny. Skończyła się moja przygoda z Radiem Kolor we Wrocławiu, myślałem raczej o pozostaniu w tym mieście, ale mimo wszystko wysłałem swoja ofertę do radia ZET i ku mojej radości i zaskoczeniu zaproszono mnie na rozmowę z prezesem. Jego propozycja była interesująca wiec ja przyjąłem. I tak się zaczęło.
Pierwszy dyżur to wielki stres. nowe studio, nowy mikrofon, nowi ludzie, prestiż radia. to wszystko spowodowało sporo nerwów zwłaszcza kiedy bardzo chce się wypaść jak najlepiej. Oczywiście te pierwsze mikrofonowe popisy odbywały się głęboką nocą ale stopniowo dane mi było pracować w coraz bardziej cywilizowanych porach:) Tu nalezą się wielkie podziękowania Monice Król która wtedy pomagała mi bardzo w odnalezieniu się.
Pracuje się znakomicie. Cóż, miałem okazje pracować w kilku stacjach, ale nigdzie dotąd nie spotkałem się z tak profesjonalnie poukładanym podziałem obowiązków. Każdy wie co do niego należy i moim jedynym zmartwieniem jest zrobić dobry program. To bardzo ważne aby nie rozpraszać myśli w czasie pracy.
Jak wygląda praca Dj'a to chyba slychać, a na poważnie moim zadaniem jest mowiąc oględnie - sprawienie żeby słuchacze dobrze się czuli słuchając Radia ZET. Wprowadzenie odpowiedniego klimatu, przedstawianie muzyki,
podawanie ciekawostek, realizowanie wiadomości, "ogarniecie" anteny. |