|
O początkach Radia ZET mówi nam Małgorzata Moszczeńska, która w Radiu ZET pracuje od samego początku:
Prapoczątki Radia ZET to spotkania z Andrzejem Woyciechowskim w kawiarni hotelu Europejskiego, a potem długie dyskusje w mieszkaniach prywatnych (najpiękniejsze było przy Belgijskiej i należało do Joasi Bojanczyk).
Andrzej do działu informacji szukał młodych ludzi bez żadnego przygotowania dziennikarskiego, bo chciał robić zupełnie inne, nowe, niezależne politycznie radio. Szukał wśród znajomych i zapytał Jorge Ruiza Lardizabala, szefa warszawskiego biura hiszpanskiej agencji prasowej EFE. Jorge umówił mnie z Andrzejem i tak, zamiast w kabinie tłumacza j. hiszpańskiego, na najbliższe 14 lat znalazłam się w Radiu ZET. W podobny sposób do radia trafiło wiele osób i było wśród nich wielu absolwentów filologii obcych UW. Wiadomości pisaliśmy prosto z serwisów Reutera i AFP i znajomość tych dwóch języków była konieczna.
28 września 1990 w jednym pokoju na Na Nowym Świecie start radia. Początek to stare maszyny do pisania, prosta konsola i zamiast gabinetów prezesów dwa fotele (częściej okupowane przez radiowe psy, glównie jamniczkę Nutke). Prezesów było dla nas dwóch :Andrzej Woyciechowski autorytet dla działu informacji i Jasiu Weiss guru DJów. U Ekonomistów spędziliśmy tylko rok, bo radio okazało się takim sukcesem, ze mogliśmy się przenieść do nowej siedziby i profesjonalnego studia przy Pięknej 66A.Potem było już poważniej, pewnie bardziej profesjonalnie, ale to o pokoju na Nowym Świecie, wszyscy, którzy początki Radia pamiętają, myślą najcieplej.
|